Umrzeć w niedzielę

W leniwe niedzielne przedpołudnia czuję się jak postać z obrazów Edwarda Hoppera. Bezruch, geometria, melancholia. Ale ja naprawdę lubię tę niedzielną melancholię, która trochę kojarzy się z umieraniem. Żebym mogła żyć w poniedziałek, muszę umrzeć w niedzielę.

Ktoś mi wczoraj powiedział: „Nie wyobrażam sobie ciebie zamkniętej w sobie”. To tak, jakby rano nie wyobrażać sobie wieczora, a w maju zapominać o listopadzie. Zupełnie naturalne, ale bardzo mylące.

wpid-2014-12-14-10.39.06.jpg.jpeg

edward_hopper_shop_eleven_am_postcard_1
Edward Hopper, 11 a.m.

3 uwagi do wpisu “Umrzeć w niedzielę

  1. Drogą Olu,
    Wybacz proszę ten bezpośredni zwrot, ale czytam Cię nieprzerwanie od 10 lat, przez ten czas stałaś mi się tak bliska, że bardziej oficjalna forma wydaje mi się potwornie sztuczna.
    Nie pamiętam już, jak trafiłam na yendzę, ale trafiłam i zostałam. Nie wszystko, co czytałam było mi bliskie od razu. Na niektóre doświadczenia po prostu sama musiałam poczekać. Na przykład na macierzyństwo, które przyszło do mnie dwa miesiące temu. Przez okres ciąży bardzo często wracałem do Twoich myśli i przeżyć z tamtego okresu. To mi pomagało. Uspokajało. Takich odniesień do Twojego życia zrobiłam zresztą, i robię, znacznie więcej.
    Pisz proszę. Nie przestawaj. Twoje blogowe archiwa to skarb.
    Pozdrawiam Cię i przesyłam ciepłe myśli
    Agata

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s