Na krawędzi

„Proszę nie zbliżać się do krawędzi!” – radzi przez megafon kobiecy głos na Dworcu Centralnym. Jest szósta rano. Warszawa jeszcze przewraca się na drugi bok, ale tutaj tętni już życie. Otwierają się Starbucksy, Costy, Nera. McDonaldy nie śpią nigdy. „Proszę nie zbliżać się do krawędzi!”. Bądźmy mili, przewidywalni,  stójmy po prawej stronie schodów ruchomych. Nie  patrzmy w oczy nieznajomym dłużej niż parę chwil.
„Proszę nie zbliżać się do krawędzi!”. Jednak żeby gdzieś stąd wyjechać, trzeba zbliżyć się do krawędzi, a nawet ją przekroczyć.
Pociąg zawsze czeka po drugiej stronie żółtej linii.

image

Jedna uwaga do wpisu “Na krawędzi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s