Sama rozumiesz

Wybacz, że nie zostanę, ale okazało się,  że muszę pilnie przeczytać kolejne rozdziały „Mistrza i Małgorzaty”. Sama rozumiesz, mistrz właśnie porzucił Małgorzatę na zawsze (bez słowa!) i trafił do szpitala dla umysłowo chorych. Zostawianie ich samych w takich okolicznościach byłoby dowodem całkowitego braku serca i zwyczajnym nietaktem.
Po drugie, lekarz kazał mi unikać dużych skupisk ludzkich, szczególnie tych złożonych z małżeństw zamieszkujących niedawno wybudowane osiedla na obrzeżach miasta. Przechodziłam niedawno (na szczęście lekko) chorobę cywilizacyjną zwaną rozwodem i mogę jeszcze zarażać przez kilkanaście lat, dlatego warto zachować ostrożność.
To, czy istnieje życie poza małżeństwem jest obiektem badań naukowców i filozofów,  ale kwestia nie została jeszcze rozstrzygnięta,  więc lepiej jej nie poruszać na spotkaniach towarzyskich. Sama to rozumiesz,  prawda? Dlatego jeszcze raz przepraszam i do zobaczenia następnym razem, za jakieś 15-20 lat. I pozdrów męża.