Jeszcze trochę bardziej

– No nie, znowu zmieniłam żonę na wdowę! – westchnęła urzędniczka w Urzędzie Stanu Cywilnego dzielnicy Warszawa Ochota. Spojrzałam na nią z cichym podziwem, ale chyba chodziło tylko o to, że wcisnęła nie ten przycisk w urzędowym systemie ewidencji warszawiaków i warszawianek. Nie ma tak łatwo.

Przyszłam do urzędu, żeby dokonać „czynności innej” (opłata skarbowa: 11 zł) polegającej na powrocie do nazwiska panieńskiego. Kolejka przy kasie – nieziemska. Pewnie upływa dziś termin zapłaty czegoś, o czym na śmierć zapomniałam… W czasie oczekiwania zdążyłam zjeść w bufecie pół porcji wątróbki, kupić mięso mielone i kabanosy w pobliskim sklepie, a nawet pójść do drogerii po płyn do prania rzeczy czarnych, ciemnych i tajemniczych. Ale udało się. W przyszłym tygodniu będę jeszcze trochę bardziej znowu sobą.

No!

office-at-night
Edward Hopper – Office at night