Kochany kapelusznik

Ach, ten Prokofiew – szalony kapelusznik wśród kompozytorów. Na wczorajszym koncercie w ramach 19. Wielkanocnego Festiwalu Ludwiga van Beethovena pod palcami diabolicznego Borisa Bermana VII sonata – szalona, momentami pośpieszna, czasem groteskowa, potem znów leniwa i cichutka, i znów pędząca na łeb na szyję, z gniewną zadyszką.

Natychmiast przeniosłam się myślami do tego dziwacznego parku na Okólniku pomiędzy klasztorem sióstr szarytek a Akademią Muzyczną, gdzie spędziłam część dzieciństwa przesypując piasek do wiaderka, wsłuchana w dziwaczne dźwięki dobiegające z Akademii. Śpiewaczki, fortepiany, trąbki – wszystko na raz w różnych tempach i tonacjach, bez początku i końca. A w tle tajemnicze, rozsypujące się mury, zarośnięte klasztorne ogrody i TAJEMNICA. Tak, to jest właśnie Prokofiew, tak bardzo mi ostatnio bliski.

Siergiej Propkofiew
Siergiej Prokofiew

mad_hatter_alice_in_wonderland_2010-wallpaper-1400x1050

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s