To nie jest zła pamięć

Wchodzę do Matrasa i się kręcę. Podchodzi do mnie miły młody człowiek i pyta, czy szukam czegoś konkretnego, bo chętnie mi pomoże. Jest taki miły i gotowy do pomagania, że nie mam serca odmówić. No więc mówię, że szukam książki jakiegoś Skandynawa, chyba Duńczyka, który nazywa się Andersen, a może Anderson. Tytułu nie pamiętam, chyba „Półbóg”, albo „Współbrat”… No i wszystko się zgadza, tylko poszukiwany autor był Norwegiem, nazywał się Christensen, a tytuł książki brzmiał „Półbrat”. Jak śpiewała Kalina Jędrusik, to nie jest zła pamięć
ani krótka, to jest po prostu pamięć inna…