Z wiatrem

Na ulicach pojawiły się kawiarniane ogródki, stoiska z lodami, a do warzywniaka na Filtrowej przywieźli nawet arbuzy. Noc była niespodziewanie ciepła. Przez otwarte okno wpadały podmuchy wiatru pachnące kwiatami jabłoni i mirabelek. Śniło mi się, że dryfuję na łodzi po wzburzonym morzu. Czułam na twarzy wiatr, który nad ranem zrobił się przejmująco chłodny.

Wiosna przynosi mi szybsze tętno o poranku i nieco płytszy oddech. Mylą mi się dni i godziny,  regularnie wychodzę z domu bez portfela i dokumentów. Za każdym razem obiecuję sobie, że to już ostatni raz.

image
Andrew Wyeth (1917-2009) : “Wind from the sea.”

2 uwagi do wpisu “Z wiatrem

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s