Ulubiony pianista mojego psa

Kim jesteś, tajemniczy (a) pianisto (tko) z ulicy Asnyka? Wiem, że ćwiczysz wczesnym wieczorem, kiedy ja akurat wyprowadzam psa. Przedwczoraj był Chopin, mocno w mol, chmury wisiały nisko nad ziemią i wiał ten diablelny północny wiatr.

A wczoraj grałeś (aś) któregoś z tych cudownych współczesnych wariatów z połamanymi rytmami, klawisze drżały od mocnych, nieregularnych uderzeń. Dużo złości było w tej grze.

Jak dla mnie, ulica Asnyka po godzinie 19 mogłaby nosić twoje imię. Jesteś też ulubionym (ną) pianistą (tką) mojego psa, bo gdy grasz, to zawsze robię dodatkową pętlę spacerową, albo i dwie.
image