Listek na wietrze

Szare niebo coraz bliżej chodnika, ciepłe, nabrzmiałe deszczem i całodniowym upałem. Jesteśmy z psem na najwolniejszym spacerze świata – łapa za łapą, noga za nogą. Pies tropi coś refleksyjnie na trawniku, a ja robię remanent obolałych mięśni.

Gdy wracam do domu, zaczyna na poważnie grzmieć, a firanki drgają unoszone wiatrem. Jestem zbyt zmęczona na zamykanie okien i przewracanie kartek w książce.

Mogę za to mierzyć różne sukienki i litrami robić koktajle truskawkowe.

Czuję się jak listek na burzowym wietrze.

Albert Bierstadt, Passing Storm over the Sierra Nevada (1870)
Albert Bierstadt, Passing Storm over the Sierra Nevada (1870)