Kraina umarłego dzieciństwa

Jakie mam plany na weekend? Wielką pustkę wypełnioną upałem. Ekshumację lodówki. Bieg przed siebie o zachodzie słońca. Wyprawę za miasto do krainy umarłego dzieciństwa.

Chociaż nie, dzieciństwo wciąż gdzieś tam jest między gałęziami rododendronów. Przy pieńku, który pozostał z czereśni, na którą tak lubiłam się wspinać. W tym miejscu trawnika, gdzie rozstawialiśmy fotel babci Emilce (tam, gdzie było najcieplej, babcia ciągle marzła i nawet podczas upału nosiła rajstopy i wełniane spódnice). Albo pod krzakiem jaśminu, gdzie na rozklekotanym polowym łóżku odpoczywał dziadek Tadeusz.

Będę oglądać kolejne wybrzuszenia na asfalcie. Patrzeć, jak korzenie drzew rok po roku, dziesięciolecie po dziesięcioleciu odzyskują dla siebie to miejsce.

Będę biec starymi ścieżkami, chroniąc się w cieniu drzew przed czerwcowym upałem. Zobaczę, co popadło w ruinę, a co zostało wybudowane. Co porosła trawa, co wchłonęło bagno, a co pokryto świeżą warstwą asfaltu.

Poszukam tego gwoździa z przewróconego płotu, który kiedyś wbiłam sobie w stopę. Szkła w rzeczce Zielonej (utkwiło w prawej pięcie, blizna jest do tej pory). Gorącej herbaty wylanej w czasie kolacji na prawą rękę. Skręconych kostek, zdartych kolan, blizn po rozdrapanych ugryzieniach komarów, jadu przypadkowo zdeptanych os. Rozpalonego czoła w trakcie udaru słonecznego. Bzyczenia szerszeni, którego tak bardzo się bałam. Nocnych odgłosów lasu. Śladów po piaskowych kąpielach dzików.

05zalesie6

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s