Koniec świata

W środku nocy obudził mnie koniec świata. Grad bił o parapet, firanki tańczyły swój burzowy taniec. Grzmot, grzmot, grzmot. Ale po chwili odpadam w nudny sen nie wiadomo o czym. Gdzieś idę, coś liczę, spadam, nie istnieję. Grzmot, grzmot, grzmot. Rano świat znów na swoim miejscu. Dziś też będzie upał.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s