Bądź dobry

Budzą mnie ciężkie krople deszczu uderzające o parapet. Jest parę minut po piątej. Niebo wisi tuż nad dachami domów i wierzchołkami drzew.

Myję włosy, zbieram z różnych zakamarków pestki po nektarynkach, szypułki truskawek, ogonki po ogryzkach jabłek. Znajduję je głównie tam, gdzie czytam lub piszę – na stoliku przy łóżku, przy fotelu w salonie, na blacie biurka. Wrzucam do pralki białe rękawiczki. Odkładam ostatnio przeczytane książki z powrotem na półkę.

Poranna kawa przy akompaniamencie jakichś smętnych francuskich piosenek. Spacer z psem w słabnącym deszczu. Witaj, kolejny tygodniu życia. Bądź dla mnie dobry.