W oczekiwaniu na św. Jana

Dziś o 6:37 rano wkładając rajstopy na prawą nogę (kolano zgięte, broda oparta na kolanie, sama nie wiem, jak ja to właściwie robię), poczułam na karku chłodny powiew zza okna. W tym samym momencie słońce wyjrzało zza chmury (światło pada na lewą, jeszcze gołą nogę), a ja wiem, że to właśnie dziś będzie noc świętojańska. Widzę to wyraźnie, nie może być żadnej pomyłki. Liście drżą w koronach drzew, światło snuje się po podwórzach. Wszyscy jesteśmy bezradni wobec wczesnego lata.

Jedna uwaga do wpisu “W oczekiwaniu na św. Jana

  1. Dawne czasy. Kilka lat po studiach. Wynajmowałem wówczas pokój na osiedlu z wielkiej płyty. Mieszkanie miało niewielką łazienkę, wąską kuchnię oraz dwa ciasne pokoje. Jeden zajmowałem ja, a drugi pewna pani księgowa w okolicach czterdziestki. Kiedyś pochwaliła się, że przeszła dość intensywny rozwód i usiłowała poukładać sobie życie na nowo.

    Na korytarzu znajdowało się jedyne duże lustro pozwalające na obejrzenie się w całości. Z tego tytułu niemalże codziennie przeszkadzaliśmy sobie przed wyjściem do pracy.

    Pewnego poranka Pani Małgosia wstała wcześniej. Wzięła kąpiel. Rury z wodą zasilające wannę przechodziły koło łóżka. Wydobywający się z nich dźwięk zadziałał jak budzik. Zwlokłem się. Zjechałem windą na parter. Kupiłem pieczywo. Nastawiłem ekspres do kawy. Zapytałem współlokatorki czy zaszczyci mnie swoja obecnością. Stwierdziła, że za chwilę pojawi się. Minęło kilka minut. Zniecierpliwiony ponowiłem zaproszenie.

    Współlokatorka wciskała nogi w cienkie cieliste rajstopy. Nie zdawałem sobie sprawy z faktu, że ubranie tej dzianiny wymaga podciągnięcia oburącz do biustu, kilku przysiadów i wymachów nogami. Cały wysiłek został zniweczony przez oczko na nogawce. Przy kolejnej próbie zadziało się to samo. Z szafy wyciągnęła pończochy. Uporała się z nimi dużo szybciej.

    Nie pomyliła się również co do faktu, że tamten dzień był upalny.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s