Padnij!

Lubię, gdy sprawdza się prognoza pogody. To daje chwilowe poczucie, że świat jest przewidywalny. Dlatego z cichą satysfakcją obserwuję czarne chmury nadciągające nad moją dzielnicę ze wszystkich stron. Płyną od strony Żoliborza. Od strony Włoch. Z Bemowa. Z Mokotowa. Znad Wisły. Tak, będzie co najmniej mżyć, dokładnie tak, jak zapowiadała ta miła szczupła brunetka na 20-centymetrowych szpilkach dziś rano w TVN24. Może również lać, krótko, acz intensywnie. Dokładnie do tego to zmierza. A ja o tym wiedziałam od samego rana! I jestem psychicznie przygotowana. Wiedza daje siłę. Będę teraz moknąć z pełną świadomością i z pełną świadomością słuchać, jak ciężkie krople deszczu spadają na karoserie aut, blaszane dachy i parapety w mojej kochanej dzielnicy.

Moja intuicja jest ostatnio równie precyzyjna, jak prognoza w TVN. Mówi: będzie padać, będzie bardzo padać. I pada. Ja też padam. Świadomie i z pełną satysfakcją, że przecież to przeciwdziałam. A jak już padłam, to sobie chwilę poleżę i popatrzę w sufit.

(Tymczasem chmury podniosły się, a zamiast deszczu pojawił się wiatr)