Ciemno/jasno

Parny niedzielny poranek. Po sobotniej nocy na chodniku została rozbita butelka po żubrówce i złamana, zwiędła róża. Wokół odłamki szkła, kępka mchu, wypluta pestka po czereśni.

Mam głębokie cienie pod oczami. To już nie cienie, to bruzdy wbijające się w czaszkę. Na śniadanie piję czarną kawę. Jedzenie się skończyło. Trzeba dziś znowu kupić chleb, masło, mleko, pomidory. Powiesić w szafie porozrzucane ubrania. Załadować zmywarkę. Podlać kwiaty. Poszukać porządku pod grubą warstwą chaosu.

Dobę wcześniej wracam nocą z Ostródy do Warszawy. Nad polami kłęby mgły, czerń nocnych lasów, czerwonawy księżyc. Dochodzi pierwsza. W którymś momencie na szosę wjeżdżają dwa obładowane traktory zwożące siano. Kto zwozi siano w środku nocy, no kto?

Jeszcze wcześniej jadę pociągiem do Iławy. Na przeciwko siedzi starszy człowiek. Prawdopodobnie śpi, ale wygląda, jak martwy. Ma żółtą stężałą twarz, rozchylone usta. Jego ubranie wydziela zapach kojarzący się z piwnicą. A ja czytam „Moją walkę” Karla Ovego Knausgårda i powoli, powoli schodzę w ciemność.

Z ciemności wydobywa mnie różowa koszulka sportowa, którą zakładam na dzisiejsze zawody biegowe. Ma kolor malin ze śmietaną – intensywny, słodki, taki letni. Będę biegła przed siebie w gronie kilku tysięcy kobiet. Młodszych, starszych, grubszych, chudszych. Pięknych i odważnych.

Chmury są dziś wysoko i wydają się nieruchome. Odbija się od nich słońce. Świecą tak mocno, że nie można na nich skupić wzroku. Przed oczami tańczą czarne plamki i iskierki od nadmiaru światła.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s