W krainie nic

Dobrze mi w krainie nic. Tutaj sensem jest wdychanie zapachu kawy i świeżej mięty oraz długie, długie poszukiwanie najwłaściwszego sposobu oparcia pleców na krześle. W krainie nic na śniadanie, obiad i kolację je się tę prawie czarną odmianę czereśni i wymienia porozumiewawcze uśmiechy z dzieciakami z podwórka. Tak, to właśnie my jesteśmy królami i królowymi tego lipca. Znamy z imienia i nazwiska wszystkie miejscowe koty, trzmiele i motyle.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s