(…) (Wypełzam)

Wypełzam spod kołdry na coraz dłuższe spacery z psem po Starej Ochocie. Z uchylonych okien płyną zapachy niedzielnych żeberek i schabowych, a ja w ramach poszukiwania życiowej odmiany skręcam w lewo, zamiast w prawo. Zaglądam do pozłoconych suszą ogrodów. Fotografuję, chyba że nie mam odwagi (tak było z tą starszą panią, która siedziała na ławce w parku w towarzystwie melancholijnego psa). Po południu robię wypad aż do Śródmieścia z „Traktatem o łuskaniu fasoli’ Myśliwskiego pod pachą. Na śniadanie, obiad i kolację jem dziś chleb z masłem i pomidorem. Przez telefon słucham z niepokojem kaszlu Emilki, który jest tak samo paskudny, jak był.

wpid-picsart_1440345611913.jpg

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s