Keczup z pieca dla desperatów, kosmitów i długodystansowców. Zupełnie jak w McDonald’s – przepis

wpid-20150902_200150.jpgTo dziwny, tajemniczy przepis. Niby mnóstwo do zrobienia, a robi się jakby samo. Niby długo, a jakoś tak krótko. Gotowanie kwantowe, gdzieś poza czasem. A może to dla mnie czas ostatnio biegnie nieliniowo, zwalniając i rozciągając się? Ale uwaga, to przepis dla długodystansowców.

Składniki:
– 3 kg pomidorów
– 1 kg jabłek
– 1 kg śliwek węgierek
– 3 średnie cebule
– 2 ząbki czosnku
– 1/2 szklanki cukru
– 1/2 szklanki octu jabłkowego
przyprawy: 3 goździki, listek laurowy, mała szczypta cynamonu, łyżeczka słodkiej papryki, łyżeczka ostrej papryki, kilka ziaren pieprzu, 2 łyżeczki soli, łyżka musztardy (ilość przypraw dopieramy kierując się własnym smakiem i preferencjami co do słodkości, słoności, ostrości…)
Czas przygotowania: 2 dni

  1. wpid-20150901_170736.jpgPomidory pokroić w ćwiartki. Można usunąć zdrewniałe, zielonkawe części – ale nie trzeba. Nie trzeba też obierać ze skórki. Wrzucić do garnka lub sporego naczynia żaroodpornego (w zależności od tego, czy będziemy piec czy gotować keczup).
  2. Dodajemy do naczynia obrane i pozbawione gniazd nasiennych jabłka, wypestkowane śliwki, pokrojone w ćwiartki cebule i czosnek.
  3. Wszystko (na razie bez przypraw) długo gotujemy / pieczemy na małym ogniu bez przykrycia. Ja najpierw rozgrzałam piec do 200 stopni, po pół godziny zmniejszyłam temperaturę do 170 stopni. Piekłam przez 2 godziny i zostawiłam na noc w ciepłym piekarniku. Rano znów włączyłam piec na 200 stopni, piekłam pół godziny, wyłączyłam i zostawiłam w nagrzanym piecu aż do powrotu z pracy. Potem znowu to samo – piec na 200 stopni, po pół godziny 170 stopni i 2 godziny pieczenia.
  4. wpid-20150902_175112.jpgW tym czasie do sporego słoika (0,7 l) wrzucamy cukier, sól, przyprawy, ocet. Potrząsamy zakręconym słoikiem energicznie, aż wszystko się ładnie wymiesza i zostawiamy na 40 minut, żeby się „przegryzło”.
  5. Wyjmujemy garnek z pieca. Pozwalamy zawartości nieco przestygnąć, a potem wszystko miksujemy lub blendujemy. To nie koniec. Następnie zmiksowaną masę przecieramy jeszcze przez sito. To niezbędne, żeby ketchup miał odpowiednią konsystencję i żeby nam pestki w zębach nie trzeszczały.
  6. Do przetartej masy dodajemy przyprawy ze słoika, wyjąwszy wcześniej goździki, ziarna pieprzu i liść laurowy. Mieszamy wszystko i wstawiamy do pieca nagrzanego na 190 stopni jeszcze na 40 minut.
  7. Pasteryzujemy słoiki. Ja wkładam umyte do pieca i pasteryzuję 20 minut w temperaturze 130 stopni.
  8. Do gorących słoików wlewamy ketchup. Mi z podanej ilości składników wyszło 8 słoików o łącznej pojemności prawie 2 litrów. Jeśli ketchup bardziej odparujemy, będzie go nieco mniej. Zakręcamy i wstawiamy jeszcze do pieca na 20 minut. Potem wyłączamy piec i zostawiamy słoiki w środku aż do wystudzenia. Czyli na przykład na noc… I już! Możemy cieszyć się komplementami, takimi na przykład, jakimi uraczyła mnie moja 8-letnia córka, czyli że „smakuje zupełnie jak w McDonald’sie”. wpid-20150902_200211.jpg

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s