Co dziś robisz

Na pytanie „co dziś robisz” odpowiadam, zgodnie z prawdą, że powidła, konfitury z brzoskwiń i dyni, mus gruszkowy i nalewkę z gruszek i pigwy. „Tak wszystko na raz?” „Wszystko na raz”. To już chyba faza maniakalna. Potrzeba mi głębokich kolorów jesieni – pomarańczu, czerwieni, żółtego. W kuchni zalegają już dziesiątki barwnych słoiczków i butelek.

wpid-picsart_09-23-01.45.59.jpgPo południu biegnę do Fundacji Ocalenie na Koszykową z trzema wyprawkami szkolnymi, które skompletowaliśmy wspólnie z przyjaciółmi. Kredki, plasteliny, flamastry, bloki – okruchy normalności. Wiem, że na granicę chorwacko-serbską dojechały moje dwa swetry, polar Emilki, dwa swetry taty i płaszcz jesienny mamy. Znowu malutko, ale komuś zmarzniętemu będzie cieplej.

Nakarmić głodnego, napoić spragnionego, ogrzać zmarzniętego. Uśmiechnąć się do smutnego. Ostatnio czuję, że to o to chodzi. I nie każcie mi wprowadzać „rozwiązań systemowych”, od tego są mądrzejsi ode mnie. Trzymam za nich kciuki.