Remedium

Na listopad przepisałam sobie sama długą koronkową suknię i etolę z lisa. Ekologicznego lisa. Jeszcze nie wiem, kiedy na siebie włożę ten leczniczy zestaw, ale sama jego obecność w szafie działa kojąco. Kuracja obejmuje też wyprawę na bazar w poszukiwaniu owoców pigwowca, gruszek, mango i długie godziny spędzone na lekturze „Mojej walki” Karla Ovego Knausgårda (t. 3 wychodzi w najbliższy czwartek).

Moja masażystka zaleca natomiast częstsze kręcenie biodrami (czyt. tyłkiem), co ma stanowić miłą odtrutkę na nadmiar pierwiastka męskiego w cywilizacji Zachodu.

flat,1000x1000,075,f.u2.jpg
„El Duende”