(…) (Wyciągnęłam z szafy…)

Wyciągnęłam z szafy zimowy płaszcz i sweter dla psa. Poranny spacer odbywam z nosem w szaliku i wszechogarniającym  przeczuciem nadchodzącego kataru. Cała nadzieja w tych małych pomarańczowych pastylkach, które usuwają objawy wszystkiego. Zimno narasta. Pies po spacerze zaszywa się gdzieś pod kołdrą i nie odprowadza mnie do drzwi.

image
Robert Henri, “Snow in New York”, 1902.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s