Zimowy chaosik

Wschód słońca został dziś odwołany z przyczyn technicznych, a może Sejm wprowadził noc polarną w celu uspokojenia nastrojów społecznych? Za oknem najpierw czerń, potem granat, a potem trupioniebieska szarość. W zlewie krzywa wieża z talerzy i garnków, w przedpokoju smugi piasku i soli na drewnianych deskach. Odpryski sylwestrowego lakieru, odłamany „nosek” okularów, włosy rosnące jakkolwiek bądź,  poza kontrolą fryzjera. Chaosik i przemijanko.

W niedzielę stary zegar ma odzyskać wnętrzności, będące od dwóch lat w naprawie. Myślę o tym z pewnym niepokojem, a co jeśli minuty znów zaczną płynąć zbyt szybko?

W niedzielę wyprawa brzegiem zamarzniętej Wisły. Lód na ścieżkach, opuszczone gniazda w zaroślach. Dłonie sztywne od mrozu, pomimo rękawiczek.

A potem wpadnięcie po uszy w fotel, kubek kawy i krwisto czerwony koc.

image