Hu hu ha, nasza zima

Drogi pamiętniku, śnieg zasypał nas na dobre. Odsalam moje kozaki chusteczkami z woskiem do pielęgnacji mebli drewnianych i czekam na dzień, w  którym budzik zadzwoni już po wschodzie słońca.

Emilka chce iść na tegoroczny bal w stroju Lorda Vadera, a w wolnych chwilach pracowicie przerysowuje roboty z kupionej z kieszonkowego Encyklopedii postaci Gwiezdnych Wojen  (tytuł zapewne przekręciłam).

Ja hoduję katar zatokowy i nadrabiam życiowe zaległości z fantastyki naukowej. Do snu kołysze mnie międzygalaktyczna pustka i te szalone małpoludy o zbyt wysokim mniemaniu o sobie.

Niespodziewany telefon spod Pirenejów, gdzie trwa właśnie pora deszczowa, a grzejniki są niewielkie i raczej symboliczne. Rwie się połączenie i pojawia mi się w głowie szalona myśl napisania listu  (kiedyś ludzie chyba tak robili, jak byli daleko od siebie?).

Pomiary wykonane przez bezduszną wagę łazienkową wprawiają mnie w przygnębienie.

Jedna uwaga do wpisu “Hu hu ha, nasza zima

  1. Ludzie listy piszą także dziś, choć niewiele osób w to wierzy 🙂 Jedną z nich jest Mateusz, który publikował Twoje tutejsze teksty. Lubię pisać i wysyłać listy z myślą o reakcji odbiorcy, który często zupełnie się tego nie spodziewa. Ale zdaję sobie też sprawę, że taki kontakt to raczej dla ludzi kochających elementy świata analogowego 😉

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s