Pozimie

Mróz odpuścił, a ja skończyłam 33 lata. W ostatni weekend stycznia niebo bezchmurne, twarz owiewa delikatny wiatr z południa i pojawia się nieodparta chęć kupowania świeżych tulipanów w nierozsądnych ilościach. W głowie układam bardzo poważne plany dotyczące wiosennych porządkow, otwieram nowe pliki w Excelu i z zadowoleniem obserwuję wróble skaczące po bezlistnych żywopłotach.

Tegoroczny sezon teatralny otwarty monodramem Łukasza Simlata „Jednocześnie” w Teatrze Studio. Tekst
Jewgienija Griszkowca – migawki z życia wewnętrznego – chaotyczne tym typowo ludzkim chaosem. Żeby namalować portret człowieka nie wystarczy odwzorować rysy twarzy i strój. Na obrazie powinny się znaleźć wspomnienia z dzieciństwa  (wywołane na przykład przez zapach mokrych drewnianych zakurzonych schodów), sylwetki modelek z Playboya wyciętych starannie i przechowywanych pod materacem, wyprawa do Drezna, obejrzane filmy  (również te złe), a do tego cała fizjologia. I marzenia, by zostać rycerzem. I szereg innych spraw. Wszystko jednocześnie.

Jesteśmy tak cudownie nielinearni, prawda?

image