Po sezonie

I już znowu po sezonie
Znowu głucho w telefonie
Suche trzciny
Pajęczyny
Znowu mgła
Znowu rdza
Znów przy kei hula chłód
A jezioro skuje lód
Jachty znów pokryje kurz
Bo się sezon skończył już

Sztywne palce
Siwe skronie
Czy jest życie po sezonie?
Czy po zimie wrócę tu
Czy się wyrwę z tego snu
W którym wszystko trafił szlag
W którym nie wiem co i jak?

Skrzypi pomost
Gwiżdże wiatr
Szare niebo
W sercu strach