Karawana jedzie dalej

Moja pamięć jest dziurawa jak sito. Nie wiem, co robiłam o tej porze kilka dni temu. Nie pamiętam dokładnie minionych świąt Bożego Narodzenia. Są jednak takie daty, których nie zapomnę do końca życia. Tak będzie z 10 kwietnia 2010 r. To już wcześniej był dla mnie ważny dzień. W tę sobotę i niedzielę prowadziłam swój warsztat dyplomowy, będący zwieńczeniem 2-letnich studiów podyplomowych. Czekałam na te dni z napięciem. Nawet pozwoliłam sobie w chwili słabości na internetową wróżbę z kart tarota. Wyszła mi karta oznaczająca tragedię. Śmiałam się z tego, bo wiedziałam że jestem dobrze przygotowana do zajęć, że kocham i potrafię to robić. Jaka tragedia może się przytrafić?

Czytaj dalej

Sprawy ostateczne

Wiem, że śnię, ale nie pamiętam swoich snów.

Świat, jak mówi mój superwizor, „konfrontuje mnie z moimi słabymi punktami”. Tak naprawdę, to czuję się bardzo dobrze. Dojrzewam w bólach.  Powróciły bóle krzyża, doszły zawroty głowy, małe i większe utarczki, które tak naprawdę są kolejnymi bitwami w mojej wojnie o wewnętrzną niepodległość. Jak przypadkiem zapomnę, nad czym mam pracować, to mogę być spokojna – świat na pewno zaraz mi przypomni!

Czytaj dalej

W schym mohe szłuszyć?

Aby osiągnąć szczęście, trzeba spełnić trzy warunki: być imbecylem, być egoistą i cieszyć się dobrym zdrowiem. Jeśli jednak nie spełnicie pierwszego warunku, wszystko jest stracone.

Gustaw Flaubert

Co do bycia imbecylem i egoistą, ocenę pozostawiam innym. Jedno jest pewne – dobrym zdrowiem ostatnio zdecydowanie się nie cieszę. Zaczęło się od zęba, a dokładniej dolnej prawej ósemki. Ten konkretnie „ząb mądrości” od początku był problematyczny. Rósł w bok, zamiast w górę, uciskając inne „niemądre” zęby,  a w dodatku był zepsuty. Mądrość nie wszystko. Czytaj dalej