Nalewka z mango i owocu granatu – przepis

Listopad coraz bardziej listopadowy. Na straganach zaczynają się pojawiać tropikalne owoce w rozsądnych cenach. I gdy myśli są listopadowe, lubię zamknąć trochę słońca w szklanym słoju. Bardzo mi też potrzeba zdecydowanych kolorów i intensywnych zapachów…

Składniki:wpid-picsart_11-09-08.28.41.jpg

  • Duże mango
  • Duży owoc granatu
  • Duża pomarańcza
  • 3/4 szklanki cukru
  • 0,7 l wódki

Degustacja po miesiącu.

Sposób przygotowania:

  1. Owoce dokładnie umyć, a pomarańczę sparzyć wrzątkiem.
  2. Obrać mango i pokroić na kawałki. Wrzucić do słoja o pojemności 3 l.
  3. Obrać granat i wydobyć pestki z białych łupinek. Dodać do mango.
  4. Zetrzeć skórkę z pomarańczy. Z owocu wycisnąć sok, a potem wlać wraz ze startą skórką do słoja.
  5. Zasypać całość cukrem.
  6. …I zalać wódką.
  7. Wstrząsnąć energicznie i odstawić na parapet na 4 tygodnie. Co kilka dni wstrząsać.
  8. Po miesiącu można filtrować do butelek.

picsart_12-07-07.00.09.jpg

(…) (Pierwszy raz od sierpnia…)

Pierwszy raz od sierpnia wszystkie słoje na nalewki stoją puste. A może jednak nie są puste – napełniają je wspomnienia tego, co je kiedyś wypełniało i oczekiwanie na to, co je jeszcze może wypełnić. Możliwości jest nieskończoność. Ale teraz cisza, spokój, listopadowy sen.

Tymczasem z południa napłynęło absurdalnie letnie powietrze. Białe, puchate obłoki przepychają się z chmurami deszczowymi w odcieniach głębokiej szarości, co jakiś czas przepuszczając ostre promienie słońca. Całą noc lało, by dopiero nad ranem się wyciszyć. Teraz paruje ziemia i gnijące liście, kołyszą się gołe gałęzie. Przy ul. Asnyka spotykam zagubionego dzięcioła.

Śnią mi się szalone psy husky i spłoszone sarny. Jakieś nieczytelne wiersze na marginesach.

Na jawie przerzucam nieuważnie kartki książek, nie mogąc znaleźć właściwej literatury na tę konkretną jesień. Literatura dzieje się sama.