Notatki wakacyjne

Niech żyją wakacje
Niech żyją wakacje

Większość dnia spędzam z „Dziennikami” Marii Dąbrowskiej na kolanach. Co najmniej raz do roku potrzebuję kilku dni spędzonych WYŁĄCZNIE na czytaniu. Nadrabiam zaległości na kolejny rok.

Rano wyprawa na niewielki targ. Kupuję ogórki, arbuza, czereśnie, maliny i jagody. Wszystkiego po trochu.

„Dzienniki” czyta mi się dobrze. Jedyne co razi, to nieczęste, ale jednak odczuwalne nutki antysemityzmu. A może jestem po prostu przewrażliwiona? Poza tym Dąbrowska jest mi bliska, ze swoją pracowitością i głębokim przeżywaniem wszystkiego.

Romans „Trzy siostry” skończyłam. Straszne bzdury, ale co tam.