Szzzzzzzzzzzzzzz

Szzzzz szzzz szzzzz szumi zmywarka. Trrrk trrrrk trrrrk drżą szyby w oknach, kiedy przejeżdża ostatni nie-nocny autobus. Szeleszczą klawisze. W ciele przyjemne wyczerpanie. Do snu „Dwanaście stacji” Tomasza Różyckiego i parę łyków czerwonej herbaty, która wystygła już dawno temu. To ważny tydzień ważnych pytań wypowiadanych na głos. Ważny tydzień małych i dużych spraw.

Czas

Październik, październik i nie ma października. Jak to było w tej starej piosence upływa szybko życie, jak potok płynie czas… W kieszeniach kurtki noszę suche liście, kasztany i żołędzie, które pracowicie zbiera Emilka podczas jesiennych spacerów. Wszystko wskazuje na to, że opuściły nas na razie zapalenia gardeł, oskrzeli i uszu. Możemy swobodnie oddychać. W nocy pojawiają się nawet od czasu do czasu jakieś sny. Czytaj dalej