Czy jest życie przed śmiercią?

Niedawno zaczęłam prowadzić konsultacje z twórczego myślenia, a dokładniej z przełamywania twórczego kryzysu. Tymczasem, o ironio, siedzę od dłuższego czasu przed pustym ekranem (kiedyś napisałabym: czystą kartką) i trudno mi napisać cokolwiek. Lekarzu, lecz się sam…

Podstawowa trudność polega na tym, że jutro o 8:30 moja babcia ma poważną operację wycięcia nowotworu. Nowotwór nosi symbol G1 (nazywamy to w rodzinie g***o prima sort), co oznacza, że ma najniższy stopień złośliwości. G1. G1. G1. Gie-Jeden. Brzmi jak nazwa tajemniczej planety z opowiadania Stanisława Lema. Albo nazwa autostrady. Albo kryptonim tajnego agenta, coś jak J-23. Albo nazwa formularza w urzędzie. Albo oznaczenie na parkingu podziemnym. Ale tak naprawdę, to nie umiem sobie wyobrazić kim albo czym jest ten tajemniczy, żarłoczny G1. Czytaj dalej

Mamo, a po co jesteś człowiekiem?

Według prognoz miało lać cały dzień, tymczasem od rana niebo nad Warszawą jest bezchmurne. Tak to już jest z ludźmi, uważamy się za władców całej planety i okolic, a nie potrafimy w gruncie rzeczy nawet przewidzieć pogody na następny dzień… Z drugiej strony, jest w tej nieprzewidywalności wszystkiego (nie tylko pogody) coś pięknego. Każdy dzień może zaskoczyć. Moja 3-letnia córka spytała mnie ostatnio: „Mamo, a po co jesteś człowiekiem?”, Odpowiedziałam, zgodnie z prawdą, że nie mam pojęcia, ale cały czas staram się dowiedzieć.

Czytaj dalej

W poszukiwaniu sensu

Brian Tracy mawia, że każdy przechodzi kryzys średnio raz na 90 dni. W moim przypadku pierwsze symptomy kryzysu pojawiają się w ciele. Jak zaczyna boleć mnie krzyż, to wiem, że to komunikat ostrzegawczy „Przepracowujesz się!”. Z kolei bóle w ramionach, karku i szyi mówią „Za bardzo się stresujesz, kochana”. Jeśli puszczę te komunikaty mimo uszu, to mogę być pewna, że wciągu kilku tygodni pojawi się jakaś choroba.

Niedawno wybrałam się na wykład terapeuty Adama Maziewskiego pt. „Duchowość”. Adam przypomniał program „24 godziny” nazywany też „Oazą spokoju”, który co prawda powstał z myślą o osobach uzależnionych, jednak moim zdaniem może być drogowskazem i pomocą również dla tak zwanych normalnych.

Jeden z punktów programu 24-godziny mówi: „Właśnie dzisiaj chcę ćwiczyć mój umysł. Chcę poznawać rzeczy godne poznawania. Chcę nauczyć się czegoś użytecznego. Chcę czytać coś wymagającego wysiłku, myślenia, skupienia”. Zgodnie z programem, staram się każdego dnia przeczytać choć parę stron dobrej książki. Nakładem Wydawnictwa Czarna Owca (dawny Santorski) ukazała się niewielka książeczka znanego psychiatry dr. Victora Frankla, twórcy logoterapii. Autor, urodzony w 1902 r. w Austrii, przeżył cztery obozy koncentracyjne (w tym Auschwitz). W swojej książce pt. „Człowiek w poszukiwaniu sensu” zadaje sobie pytanie, jak to możliwe, że człowiek jest w stanie przeżyć nawet w najgorszych warunkach głodu, zimna, ciągłego zagrożenia i upodlenia? Książka składa się z dwóch części. Pierwsza jest relacją z przeżyć obozowych dr. Frankla, a druga zawiera podstawy logoterapii.

Czytaj dalej