Zimowy chaosik

Wschód słońca został dziś odwołany z przyczyn technicznych, a może Sejm wprowadził noc polarną w celu uspokojenia nastrojów społecznych? Za oknem najpierw czerń, potem granat, a potem trupioniebieska szarość. W zlewie krzywa wieża z talerzy i garnków, w przedpokoju smugi piasku i soli na drewnianych deskach. Odpryski sylwestrowego lakieru, odłamany „nosek” okularów, włosy rosnące jakkolwiek bądź,  poza kontrolą fryzjera. Chaosik i przemijanko.

W niedzielę stary zegar ma odzyskać wnętrzności, będące od dwóch lat w naprawie. Myślę o tym z pewnym niepokojem, a co jeśli minuty znów zaczną płynąć zbyt szybko?

W niedzielę wyprawa brzegiem zamarzniętej Wisły. Lód na ścieżkach, opuszczone gniazda w zaroślach. Dłonie sztywne od mrozu, pomimo rękawiczek.

A potem wpadnięcie po uszy w fotel, kubek kawy i krwisto czerwony koc.

image

(…) (Wypełzam)

Wypełzam spod kołdry na coraz dłuższe spacery z psem po Starej Ochocie. Z uchylonych okien płyną zapachy niedzielnych żeberek i schabowych, a ja w ramach poszukiwania życiowej odmiany skręcam w lewo, zamiast w prawo. Zaglądam do pozłoconych suszą ogrodów. Fotografuję, chyba że nie mam odwagi (tak było z tą starszą panią, która siedziała na ławce w parku w towarzystwie melancholijnego psa). Po południu robię wypad aż do Śródmieścia z „Traktatem o łuskaniu fasoli’ Myśliwskiego pod pachą. Na śniadanie, obiad i kolację jem dziś chleb z masłem i pomidorem. Przez telefon słucham z niepokojem kaszlu Emilki, który jest tak samo paskudny, jak był.

wpid-picsart_1440345611913.jpg

Ulubiony pianista mojego psa

Kim jesteś, tajemniczy (a) pianisto (tko) z ulicy Asnyka? Wiem, że ćwiczysz wczesnym wieczorem, kiedy ja akurat wyprowadzam psa. Przedwczoraj był Chopin, mocno w mol, chmury wisiały nisko nad ziemią i wiał ten diablelny północny wiatr.

A wczoraj grałeś (aś) któregoś z tych cudownych współczesnych wariatów z połamanymi rytmami, klawisze drżały od mocnych, nieregularnych uderzeń. Dużo złości było w tej grze.

Jak dla mnie, ulica Asnyka po godzinie 19 mogłaby nosić twoje imię. Jesteś też ulubionym (ną) pianistą (tką) mojego psa, bo gdy grasz, to zawsze robię dodatkową pętlę spacerową, albo i dwie.
image