Potrzeba mi wzmocnienia


Długo oczekiwane warsztaty ciasteczkowe. Boże, jakie to piękne, że mogę już odstawić dziecko na zajęcia, a sama delektować się kawą i książką! Emilka jest już naprawdę duża i samodzielna. W ramach sobotniej promocji dla steranych matek na czytanie miałam dobre trzy godziny. Czytaj dalej

Taniec to życie

W sobotę dużo mocnego tańca, najpierw „Rytmy życia” dla mężczyzn, a wieczorem tak zwane „dicho”. Mocno mi się tańczyło, zdarłam stopy i dorobiłam zakwasów w różnych dziwnym miejscach (brzuch i ramiona). Ciągle na nowo odkrywam, że taniec to życie. I kropka.

Tańczę mocno, czuję mocno i żyję mocno. I tak jest dobrze.