1 listopada

Na górze róże, na dole proch
Niecały miesiąc, a jakby rok
Spadają liście, zapada mrok
W alejkach szum,
W alejkach tłok.

Tu były róże, i nie ma róż
Tu trwało życie, nie ma życia już

Opadły liście, szczerniała ziemia
Niedawno tu byłeś
I już Cię nie ma.

To chyba koniec
Kurtyna
Pass
Została pamięć
I doktor czas.

Ślady

Mówiłeś tato
Przez tyle lat
Że trzeba po sobie zostawić ślad
Mówiłeś mądrze
I ja Ci wierzę
Więc zostawiłam
Kapelusz w uberze
Skarpetki na jachcie
I szalik w aucie
Na wszelki wypadek
Robię tak
Żeby zostawić
Śladów cały szlak.