Taniec to życie

W sobotę dużo mocnego tańca, najpierw „Rytmy życia” dla mężczyzn, a wieczorem tak zwane „dicho”. Mocno mi się tańczyło, zdarłam stopy i dorobiłam zakwasów w różnych dziwnym miejscach (brzuch i ramiona). Ciągle na nowo odkrywam, że taniec to życie. I kropka.

Tańczę mocno, czuję mocno i żyję mocno. I tak jest dobrze.

W kołowrocie

Znowu ruszył sezon „Rytmów życia”, moich autorskich zajęć tańca terapeutycznego. Widząc znajome i nowe twarze, wieszając ulotki, pakując rzeczy na warsztat czułam coś pomiędzy ekscytacją i lękiem. Jak będzie tym razem? Było dobrze, zawsze jest dobrze i zawsze inaczej. Czytaj dalej

Warsztatowo

Dostałam dziś propozycję prowadzenia cyklicznych zajęć warsztatowych na Uniwersytecie Trzeciego Wieku! To się nazywa dobry dzień. Jestem bardzo podekscytowana. Z tego, co słyszałam, słuchacze tego typu kursów to najczęściej bardzo otwarte i pełne życia osoby. A praca z „seniorami” od dawna chodziła mi po głowie. Sezon warsztatowy otwieram w przyszłą sobotę zajęciami „Jak oswoić wilka?„, tydzień później będą „Rytmy życia” dla kobiet, a w połowie października dla mężczyzn. Cieszę się.