Przyjedź

Przyjedź gdy załatwisz swoje ważne sprawy
Przyjedź gdy zabraknie Ci mleka do kawy
Przyjedź gdy będzie znowu padało
Gdy przywieje i słońca będzie za mało

Przyjedź gdy Cię zmęczą myśli w głowie
Skisłe mleko w lodówce
Książka przerwana w połowie

Przyjedź gdy nie wstaniesz pomimo budzika
I nie zdążysz zapisać snu do sennika

Przyjedź gdy w łazience wisi pranie
I nie masz ochoty patrzeć na nie

Przyjedź gdy za oknem dzień bury
Kilka drzew, obdrapane mury
Przyjedź gdy szare chmury na niebie
Gdzieś za stacją Żyrardów ktoś czeka na Ciebie.

Reklamy

Piesenka

Siedzisz sobie na przystanku
I niewiele dzieje się
Myślisz o tym, lub o tamtym
Tylko nie o małym psie

Ale życie, jak to życie
Czasem tak to właśnie jest
Że choć ty o psie nie myślisz
To o tobie myśli pies

Nie wie tego twoja głowa
Ale serce dobrze wie
To nie ty przygarniesz psa
Ale on przygarnie cię

I w te ciemne złe poranki
Gdy tak trudno z łóżka wstać
Wstaniesz jednak, klnąc pod nosem
Znowu spacer, … mać

Czy istnieje w świecie miłość
Teraz dobrze wiem już ja
Mieszka tam gdzie wyłupiaste
Zezowate oczy psa

Krzywe łapy, żółte zęby
Rodowodu raczej brak
Lecz jednego jesteś pewny
Nikt cię nie pokocha tak

Czasem życie to nie bajka
Kto to lepiej wie niż ty
Tak naprawdę to komplement
Gdy się mówi „zszedł na psy”

I przychodzi taki moment
Co z tym człowiek zrobić ma
Że niestety to już koniec
I pożegnać trzeba psa

Tu nie każdy cię zrozumie
Mówią: to był tylko pies
Jednak ty wyraźnie czujesz
Że umiera twoja część

Następna stacja

Dzisiaj śniadanie
Wczoraj kolacja
Następna stacja
Następna stacja

Szybki łyk kawy
Poważne sprawy
Sny dobre i złe
Ślady po psie

Zmarszczone czoło
Mina posępna
Stacja następna
Stacja następna

Stresy, złudzenia
Nadzieje, marzenia
Giną w przeciągu
Z tyłu pociągu

Dziś zagmatwana jest sytuacja
Ale już wkrótce
Następna stacja

(…)

Krok do tyłu
Potem w bok
Raz upadek
A raz wzlot
Mętny umysł
Mętny wzrok
Co jest słuszne, a co nie?
Co jest dobre, co jest złe?
Gdzie odwaga, siła by
Znów na serio wejść do gry?
Ale potem taka myśl
Samo przyjdzie, co ma przyjść
Że po nocy będzie dzień
Już nie wierzę
Ja to wiem

Na bezmuziu

Na bezmuziu puste ściany
Puste słowa
Trudne stany

Na bezmuziu smutno
Na bezmuziu źle
Wpadnij choć na chwilę
Daj przekonać się

Muza patrzy w sufit
Ziewa raz po raz
Przecież ja tu siedzę
Z tobą cały czas….

young women with umbrella

Książę

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie
Gdzie książę z bajki zapodział się

Wyszedł wieczorem po zapałki
A potem wrócił do swojej bajki

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie
Gdzie książę z bajki zapodział się

Obiecał zabrać do swego zamku
Ale gdzieś zniknął o poranku

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie
Gdzie książę z bajki zapodział się

Miał dać pierścionek na drugi dzień
Lecz gdy przysnęłam, zmył się jak cień

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie
Gdzie książę z bajki zapodział się

To pewnie klątwa, albo czar zły
Bo przecież kitu nie wciskał mi?

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie
Gdzie książę z bajki zapodział się

Na pewno wróci, odnajdzie się
Gdzie jesteś książę, no powiedz gdzie?

W przyszłym roku

Ref. W przyszłym roku na pewno się zmienię
W przyszłym roku zapuszczę korzenie
W przyszłym roku to wszystko zrozumiem
Czego dzisiaj pojąć nie umiem
W przyszłym roku będę normalna
W przyszłym roku będę genialna
Minie w końcu passa feralna
W przyszłym roku dam sobie czas
I zaśmieję się jeszcze nie raz

A w tym roku wciąż jestem sobą
A w tym roku nie nadążam na modą
A w tym roku tykanie zegara
A w tym roku łez co niemiara

W grudniu pewna już byłam
Że się miotać skończyłam
Przyszły rok miał być o krok
A tu nagle bolesny szok
….bo od stycznia znów jest „ten rok”!!!
A ten przyszły, niech piorun go trzaśnie
Znów za miesięcy dwanaście!

Ref. W przyszłym roku na pewno się zmienię
W przyszłym roku zapuszczę korzenie
W przyszłym roku to wszystko zrozumiem
Czego dzisiaj pojąć nie umiem
W przyszłym roku będę normalna
W przyszłym roku będę genialna
Minie w końcu passa feralna
W przyszłym roku dam sobie czas
I zaśmieję się jeszcze nie raz