Ząb zupa zębowa

Emilka ma za sobą kolejny rytuał przejścia – pierwszą wizytę u dentysty. Trzy dziury do leczenia! Sytuację ratują różowe plomby. Obserwujemy niecierpliwie pączki na drzewach. Wdychamy poranne słońce. Przestawiamy się na wiosenny czas. A ja delektuję się najnowszą książką Malcolma Gladwella („Co widział pies„) i udaję, że nie jest mi zimno w wiosennej skórzanej kurtce. Pani w przedszkolu kazała nam przynieść wiosenny kwiatek w doniczce. Moja powieść leży nieruszona, co optymistycznie nazywam „dojrzewaniem”. Dojrzewanie brzmi lepiej niż „zaleganie”, prawda?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s