Listopad!

Zostałam w bólach panią doktorową. Zaczęłam wprowadzać program oszczędnościowy godny premiera Grecji. Czytam. Pracuję od rana do wieczora, a nawet dłużej. Wlewam w moje dziecko syropy we wszystkich kolorach tęczy i dziwię się, że jeszcze nie wyrosły mu czułki. Wieczorami słuchamy „Karolci”, gotujemy spagetti, spoglądamy na nocne listopadowe niebo z ciężkimi chmurami, w których odbijają się światła latarni. W ramach walki z kryzysem premier powinien skrócić noc o cztery godziny. Albo wydłużyć dobę do 28 godzin. Wydawnictwa przysyłają mi do recenzji stosy ciekawych książek. Mam na półce kilka zaległych pozycji z literatury bardzo pięknej, które kupiłam jeszcze przed „greckim planem”. Listopad.

Jedna uwaga do wpisu “Listopad!

  1. Ja w „greckich planach” cofam się do Wielkiej Grecji o 2 tysiące lat ze sporym hakiem, kiedy to Grecy uczyli Europę, a nie Europa Greków. Choć przecie Europa nie byłą wcale Europejką, tylko córką króla Tyru, czyli Fenicjanką, którą porwał Zeus zamieniony w byka.
    Nie spoczniemy, nim dojdziemy…

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s