Wszyscy w tym jesteśmy

W poczekalni u chirurga czekamy z tatą na zmianę opatrunku. Opowiadamy sobie dość brutalne dowcipy, starając się trzymać fason, ale tak naprawdę to z mniejszym i większym przygnębieniem obserwujemy innych oczekujących. Okazuje się, że jeśli ma się parę jako tako sprawnych nóg, które pozwolą doczłapać do przychodni, to już jest wspaniale. Jeśli ma się rękę plus minus trzymającą się w zawiasach, to tym lepiej. No i jeśli ma się jakąkolwiek żywą istotę, która jest w stanie towarzyszyć w chorobie. 1,5 godziny w państwowej przychodni i czuję się chora.

Opatrunek zmieniony, rana goi się tak jak powinna. Wiemy już, że to raczej nie jest czerniak. A co to jest, pokażą badania.

Piszę „my”, bo tak naprawdę to wszyscy w tym jesteśmy.

Jedna uwaga do wpisu “Wszyscy w tym jesteśmy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s