Adwent

Grudzień przyniósł najpiękniejsze w tym roku zachody słońca, rozpalające całe niebo czerwienią i fioletem. Szczęśliwi ci, którzy mają w okolicach 16 jakieś sprawy na mieście i mogą obserwować ten spektakl. Płonie Mordor, płoną Włochy, Bemowo, Żoliborz, by po kilkunastu minutach pogrążyć się w głębokim fiolecie, przechodzącym w czerń.

A po domu rozpełza się świąteczność – czerwone świece, gwiazdy betlejemskie, stroiki wyciągnięte z samego dna pudła z ozdobami na choinkę. No i moja piękna choinka kupiona rok temu na Grouponie  (model jodła classic), pulsujące grouponowe lampki ledowe i ozdoby, z których niektóre mają już prawie 30 lat.

Sprzątam szafki, układam papiery, ale chaos i tak zawsze znajduje własne ścieżki, mrugając do mnie kpiąco. Domowy pająk krzyżak przeniósł się z kuchennego okna na sufit w salonie i snuje swoje sieci w rytm soulowych przeróbek kolęd płynących z bezprzewodowego głośnika. 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s